czwartek, 23 czerwca 2016

HOLIDAY/ DENIM SHORTS


Od jutra większość młodzieży zaczyna wakacje. Pogoda jest piękna i od razu widać, jaki mamy czas. Dzisiaj uświadomiłam sobie, że od czasu, kiedy ja miałam zakończenie roku minęły już DWA MIESIĄCE... Nim się obejrzę, moje najdłuższe w życiu wakacje dobiegną końca, aż mnie to przeraża. Za tydzień zaczynam swoje właściwe wakacje i zamierzam je wykorzystać najlepiej, jak tylko potrafię!
Póki co jednak skupmy się na tym, co jest, a nie co będzie. Upał za oknem przypomina, że lato się zaczęło, a ja postanowiłam z tego skorzystać i zrobić zdjęcia w wakacyjnym klimacie. W porównaniu do ostatniej sesji, z tej jestem bardzo zadowolona. To chyba za sprawą fotografa;)
Nie chcę tu dodawać wymyślnych, przedobrzonych stylizacji, tylko takie, które możemy założyć na co dzień. Z resztą sama nie lubię wydziwiać i wolę ubrania typu basic. Tak więc tym razem mam na sobie jeansowe szorty z lekko podwyższonym stanem (nienawidzę biodrówek!!!), zwykły t-shirt i cardigan. Idealne zestawienie na wakacyjne podróże, jazdę rowerem czy nawet na spacer. Plecak dopełnia całość, dodatkowo jest dość pakowny i dużo się w nim zmieści (ma naprawdę sporo zakamarków).































































shorts bershka | t-shirt house | cardigan sh | shoes adidas | bracelets house


A Wy jakie macie placy na wakacje? Jak chcecie spędzić ten cudowny czas?

niedziela, 19 czerwca 2016

LACE UP ESPADRILLES/ BANGGOOD WISHLIST


Jakiś czas już nie dodawałam żadnego posta ze stylizacją, ostatnio pisałam czym to jest spowodowane. Nawet już parę osób narzekało na nudę i brak nowości u mnie na blogu, dlatego tym razem postanowiłam się spiąć i pójść na zdjecia (jak sobie coś postanowię to zrobię to i koniec!). Szczerze mówiąc, nie jestem z nich aż tak bardzo zadowolona- myślałam nawet, by powtórzyć sesję, jednak lenistwo wygrało...
Pogoda miała być ładna, miało być ciepło i słonecznie. Jednak na zdjęciach widać tylko małe przebłyski słońca, do tego ciągle wiało. Wszystko szło nie po mojej myśli, ogólnie miałam nie mieć na sobie kurtki i inną bluzkę, ale było za zimno.
Przechodząc do tego, co mam na sobie, spodnie- moje ulubione na taką pogodę. Mega wygodne, luźne (przez co wyglądam jakbym narobiła w majtki :D) i swobodne. Taka trochę elegantsza wersja dresów. Espadryle chciałam kupić sobie już dawno, jednak nie mogłam znaleźć tych idealnych. W końcu znalazłam, ale nie było mojego rozmiaru (moje szczęście- tradycyjnie), więc moja impulsywność kazała mi wziąć trochę inny model. Muszę przyznać, że buty są mega wygodne- jak kapcie. Boję się że za jakiś czas będą tez jak kapcie wyglądać. Kurtkę już kiedyś pokazywałam, skóra jest totalnym must-have w mojej szafie.
W ciągu najbliższych dni mam plany, żeby znów popstrykać jakieś zdjęcia, więc może wkrótce kolejny post. A teraz zapraszam do oglądania! :)

Na samym dole znajdziecie moją wishlistę ze sklepu Banggood- parę letnich ciuszków i dodatków:)

















































shoes deezee | pants zara | jacket bershka | top second hand | sunnies zalando

BANGGOOD WISHLIST


 klik | klik | klik
  klik 

niedziela, 12 czerwca 2016

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY MAJA/CZERWCA

Trochę mnie tu nie było, to chyba najdłuższa przerwa na blogu od jakiegoś czasu. Mimo tego, że mam wakacje, czasu mam mniej niż w czasie roku szkolnego. A jest tak dlatego, że od samego rana, praktycznie do wieczora jestem w pracy, a od razu po niej idę na siłownię.
Tak- podjęłam się po raz kolejny dążenia do dobrej formy. Jestem póki co z siebie zadowolona, bo regularnie ćwiczę i trwa to już dość długo jak na mnie :D Może wkrótce napiszę tu jakiś post o siłowni i ćwiczeniach, które wykonuję, co o tym myślicie?
Jednak dziś przychodzę do Was z postem o moich ulubieńcach wśród kosmetyków do pielęgnacji. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wyhaczyłam kilka perełek, które naprawdę pomagają w moich 'problemach' kosmetycznych.
Nie chcę przedłużać, więc zapraszam do czytania:)

Pierwszym ulubieńcem jest Cztery Pory Roku, Skoncentrowana odżywka do regeneracji paznokci i skórek `5 olejków w 1`. Szczerze mówiąc, nie przemawiają do mnie te nazwy 50w1, itd., ale ta odżywka jest strzałem w dziesiątkę. Nawilża skórki, zmiękcza je i powoduje, że nie odchodzą. A do tego ma przepiękny zapach. Jednak trzeba ją stosować regularnie, wtedy osiągniemy pożądany efekt. Ja na początku nie doczytałam, że trzeba ją dokładnie wsmarować w paznokcie i chodziłam z tłustymi paluchami, zostawiając wszędzie ślady.... 



Jestem paznokcioholiczką, uwielbiam mieć długie szpony (które mi we wszystkim przeszkadzają), nie mogę chodzić z niepomalowanymi paznokciami... Jednak aby je zapuścić, muszę się wspomóc odżywką, niezastąpioną dla mnie jest Eveline Nail Therapy Professional 8w1 Total Action. Wiem, że u wielu dziewczyn się ona nie sprawdza, jednak dla mnie jest najlepsza. Dzięki niej paznokcie nie łamią się, nie rozdwajają, a co więcej rosną o wiele szybciej. Nie używam jej według instrukcji, nakładam jedną warstwę za każdym razem, gdy maluję paznokcie- jako bazę. Muszę ja zawsze mieć w swojej kosmetyczce, za każdym razem poratuje mnie w kryzysie paznokciowym. Świetnie radzi sobie nawet ze zniszczoną po hybrydach, czy żelach płytką paznokcia:)

Kolejnym produktem do paznokci jest Eveline Nail Therapy Professional X-Treme Gel Effect Top Coat (Preparat nawierzchniowy `Płynne szkło`). Nigdy nie przykładałam wagi do top coat'ów, jednak z tego jestem mega zadowolona, bo stwarza efekt hybryd na paznokciach. Trzeba jednak uważać, żeby nakładać go na dobrze wyschnięty lakier.



A tu paznokcie z odzywką w pisaku oraz Eveline (żyją swoim życiem, co widać po długości- rosną bardzo nierównomiernie...)



Jak już pisałam tu wiele razy, mam bardzo tłustą cerę i ciężko jest mi znaleźć odpowiedni krem do twarzy w przystępnej cenie. Przekopałam chyba cały internet i znalazłam produkt, który w miarę daje radę moim problemom. Jest to EvelineHydra Impact 360°, Matujący lekki krem nawilżający na dzień. Używam go zarówno na dzień, jako bazę pod podkład jak i na noc (wtedy nakładam trochę grubszą warstwę). Mając tłusta cerę, należy pamiętać, by skórę nawilżać, a nie wysuszać, pamiętajcie! Krem ma przyjemny, jakby cytrusowy zapach, fajnie orzeźwia i jest lekki. Jedynym minusem jest forma pudełka, osobiście wolę kremy w tubkach- nie mam wtedy problemu z wchodzącym pod paznokcie produktem.


Oprócz tłustej cery twarzy mam bardzo szybko wysuszającą się i podatną na uczulenia, podrażnienia skórę. Dlatego muszę uważać przy wyborze żeli pod prysznic. W telewizji dość często leci reklama tego produktu- rodzinna atmosferka, roślinki, pitu-pitu i francuska, melodyjnie brzmiąca nazwa-

Le Petit Marseillais kremowy żel pod prysznic malina i piwonia. Zapach dość oryginalny, przepiękny i, co ważne, utrzymujący się na skórze. Świetnie nawilża skórę. Kiedy pierwszy raz umyłam się nim, miałam wrażenie, że mam na sobie balsam do ciała. Miłe zaskoczenie jak na produkt w dość niskiej cenie. I ten różowy kolor butelki ♥



Sucha skóra = wiecznie suche dłonie. Nienawidzę uczucia popękanych, jakby napiętych, wysuszonych dłoni, dlatego ciągle muszę je kremować. Ostatnio padło na krem od Garniera- Intensywna Pielęgnacja Bardzo Suchej Skóry. Krem ma fajną i przyjemną konsystencję. Jego zapach jest klasyczny, kremowy, co jest dla mnie istotne, bo jestem przewrażliwiona na smaki i zapachy. Nie znoszę, kiedy na jedzenie przejdzie zapach mojego kremu czy perfum, gdyż od razu dostaję mdłości. Minusem jest odkręcane, a nie klasycznie otwierane opakowanie.


Pamiętam, że kiedy byłam młodsza, wszyscy zachwycali się moimi długimi, gęstymi rzęsami. Jednak od dłuższego czasu straciły one swój 'idealny' wygląd, nad czym bardzo ubolewam. Szukałam długo odżywki wartej uwagi. Jednak wszystkie, które są polecane, kosztują majątek, przy czym nie mam pewności, ze u mnie zadziałają. Postanowiłam zaopatrzyć się w odżywkę od Oriflame- The ONE Lash & brow Conditioning Gel. W ciągu kilkutygodniowej kuracji (stosuję odżywkę codziennie na noc) zauważyłam, że rzęsy są dłuższe i grubsze. Szczególną poprawę widzę na dolnych rzęsach, które są u mnie dość specyficzne. Zobaczymy, jaki efekt przyniesie dalsze smarowanie się tym produktem.


 Niestety, zdjecia tylko 'po', zagapiłam się i nie zrobiłam fotki rzęs przez rozpoczęciem używania odżywki.



To już wszyscy moi ulubieńcy w ostatnim okresie. Jakie produkty do pielęgnacji Wy używacie? Macie któryś z wyżej wymienionych? Jeśli tak, to jaką macie opinię na ich temat?
FOLLOW ME ON INSTAGRAM