niedziela, 3 maja 2015

Majówka 2k15

Hej hej wszystkim! Dzisiaj post dotyczący tegorocznej majówki. Zdjęcia zrobione na spontanie, telefonem, wiec jakość pozostawia niestety dużo do życzenia.
No ale przejdźmy do sedna. Majówkę rozpoczęłam Gitarowym Rekordem Guinnessa (klik) we Wrocławiu. Niezbyt ciekawa pogoda sprawiła, że niestety nie pobiliśmy go tym razem. No ale cóż, ważne, że była świetna zabawa i cudowna atmosfera. Na tej imprezie byłam już trzeci raz z rzędu i za każdym razem wróciłam zadowolona. Rekord oczywiście nie trwał cały dzień, więc zaraz po nim poszłam trochę poszwendać się po Rynku, gdzie natknęłam się na wielu intrygujących ludzi. Za to właśnie cenię i  lubię duże miasta- jesteś kim chcesz, nie udajesz nikogo, a przede wszystkim nikt nie oceni Cię pochopnie za to, jak się zachowujesz czy co robisz- w przeciwieństwie do małych miasteczek, gdzie wszyscy wszystko wiedzą i wszędzie wsadzą nos.
Resztę majówki spędziłam już u siebie, ze znajomymi. Był to czas na odnowienie kontaktów, trochę zabawy, odreagowania szkoły, codziennych obowiązków. 
Cały ten 'długi weekend' oceniam jak najbardziej na duży plus, świetnie się bawiłam i spędziłam mile czas. Jedynie pogoda mogła przez ten czas być troszkę lepsza.
Teraz jeszcze kilka dni wolnego, biedni maturzyści się pomęczą, a reszta odpoczywa :D

Powodzenia życzę wszystkim starszym kolegom i koleżankom, tylko 100% z matury!

Na początek Wrocław:




 No i Żagań:



















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz