wtorek, 5 maja 2015

High waisted shorts/ platform sneakers

Ostatnio dzięki tylu wolnym dniom mam trochę więcej czasu i postanowiłam zaszaleć na blogu. Niedługo znowu szkoła, codzienne zajęcia i, niestety, pewnie o wiele rzadziej będą się pojawiać posty.
Pogoda wciąż dopisuje, mimo że dziś trochę padało i grzmiało, ale właśnie taką pogodę uwielbiam. Nie przepadam za słońcem, więc ciepła, pochmurna pogoda należy do moich ulubionych. Nie narzekam też, kiedy pada deszcz, o ile nie muszę latać po dworze. W przeciwieństwie do większości ludzi, mnie taka pogoda nie dobija, a wręcz przeciwnie- napędza do działania.
Dzisiaj pierwszy raz w tym roku ubrałam szorty, nie ukrywam, że dziwnie się czułam tak wychodząc w domu, bo dawno tak ciepło nie było, ale jednak się przemogłam. Jeśli chodzi o całe ubranie, bardzo lubię szorty z wysokim stanem, lecz akurat te mają to do siebie, że podchodzą do góry i ciągle muszę je poprawiać. Bluzka jest bardzo przewiewna, biała- odbija światło, więc nie nagrzewa się w ciepłe dni. Buty- pierwszy raz postanowiłam kupić sobie trampki na platformie. Myślałam, że będą niewygodne, ale na szczęście się myliłam. Owszem, na początku dziwnie się w nich chodziło, ale to tylko kwestia przyzwyczajenia.
W momencie, kiedy były robione zdjęcia, pogoda sięgała 30 stopni, więc nie ukrywam, że było łatwo :D Ale dałyśmy radę, zostawiam Was ze zdjęciami:

















  



















t- shirt NEW YORKER | szorty STRADIVARIUS 

   


niedziela, 3 maja 2015

Majówka 2k15

Hej hej wszystkim! Dzisiaj post dotyczący tegorocznej majówki. Zdjęcia zrobione na spontanie, telefonem, wiec jakość pozostawia niestety dużo do życzenia.
No ale przejdźmy do sedna. Majówkę rozpoczęłam Gitarowym Rekordem Guinnessa (klik) we Wrocławiu. Niezbyt ciekawa pogoda sprawiła, że niestety nie pobiliśmy go tym razem. No ale cóż, ważne, że była świetna zabawa i cudowna atmosfera. Na tej imprezie byłam już trzeci raz z rzędu i za każdym razem wróciłam zadowolona. Rekord oczywiście nie trwał cały dzień, więc zaraz po nim poszłam trochę poszwendać się po Rynku, gdzie natknęłam się na wielu intrygujących ludzi. Za to właśnie cenię i  lubię duże miasta- jesteś kim chcesz, nie udajesz nikogo, a przede wszystkim nikt nie oceni Cię pochopnie za to, jak się zachowujesz czy co robisz- w przeciwieństwie do małych miasteczek, gdzie wszyscy wszystko wiedzą i wszędzie wsadzą nos.
Resztę majówki spędziłam już u siebie, ze znajomymi. Był to czas na odnowienie kontaktów, trochę zabawy, odreagowania szkoły, codziennych obowiązków. 
Cały ten 'długi weekend' oceniam jak najbardziej na duży plus, świetnie się bawiłam i spędziłam mile czas. Jedynie pogoda mogła przez ten czas być troszkę lepsza.
Teraz jeszcze kilka dni wolnego, biedni maturzyści się pomęczą, a reszta odpoczywa :D

Powodzenia życzę wszystkim starszym kolegom i koleżankom, tylko 100% z matury!

Na początek Wrocław:




 No i Żagań: