wtorek, 10 listopada 2015

GRWM: daily/weekend make-up

Hej wszystkim! 
Dość dawno mnie tu nie było, niestety szkoła, nauka i inne sprawy nie pozwalają mi zbytnio na regularne prowadzenie bloga. Ale dziś po jakimś czasie dodaję post, który też jakiś czas przeczekał bez publikowania, bo nie miałam kiedy i jak go obrobić.
Dziś nietypowa notka, taka jakiej tu jeszcze nigdy nie dodawałam, albowiem get ready with me na co dzień, ewentualnie na weekendowe wyjście. 
Zdjęcia wyszły, jak wyszły, bo były robione po południu, gdzie światło nie było zbyt dobre, ale mam nadzieję, że to co powinno być widać jest widoczne. Ideą tego posta jest głównie pokazanie kosmetyków, więc o to chodzi głównie na zdjęciach:)

W tym poście radzę nie włączać pierwszego zdjęcia i lecieć dalej, tylko przewijać post w dół, dlatego, że między zdjęciami znajduje się też tekst na temat kosmetyków:)



Zaczynam od oczyszczenia twarzy i przygotowania bazy pod makijaż, mój wybór to tonik i krem na dzień Ziaja liście manuka- mają bardzo ładny zapach i dobrze oczyszczają oraz nadają się do świecącej skóry, jaką ja niestety mam. Na usta nakładam pomadkę ochronną Perfecta softlips, idealną do spierzchniętych, popękanych ust, do tego o świetnym smaku i zapachu mięty:)



Makijaż twarzy- najczęściej używam podkładu Maybelline Affinitone (odcień 17 rose beige) , ponieważ jest lekki, ale niestety szybko się od niego świecę, dlatego ostatnio przerzuciłam się na Rimmel Stay Matte (odcień 091 light ivory i 100 ivory) , który jest podkładem typu 'maska', ale bardzo dobrze kryje, a skóra nie przetłuszcza się pod nim tak szybko. Do tego makijażu użyłam podkład od Maybelline. Korektor- WIBO 4IN1, używam trochę inaczej niż wskazuje instrukcja, kryje w miarę dobrze, ale szybko się zciera.


Następnie maluję brwi, na zdjęciach pomalowane są cieniem od Makeup Revolution, jest to paletka Iconic 3 (przy czym naprawdę rzadko używam jakichkolwiek cieni do brwi, ponieważ mam jasne włosy i jakoś niezbyt dobrze czuję się z ciemnymi brwiami). Na to nałożyłam maskarę do brwi L'Oreal Brow artist shaper, nie wiem jaki to dokładnie odcień, ale występuje ona w 3 opcjach: blond, brąz (który posiadam) i czarny (transparentny). Jestem z niej naprawdę zadowolona, bo dobrze się trzyma, ma wygodną, małą szczoteczkę i bardzo dobrze czesze brwi, utrwalając ich kształt. 
Pędzelek do brwi- Natura.



Puder i róż/bronzer: od jakiegoś czasu używam tylko pudrów sypkich, bo lepiej matują typ skóry, jaki mam ja. Wcześniej używałam pudru transparentnego od KOBO, ale znalazłam takiej samej jakości, tańszy zamiennik firmy WIBO (półtransparentny), który dodatkowo ma bardzo przyjemny zapach. Róż- Eveline, odcień 04 Bronzed Rose, delikatny, ma wręcz kremową konsystencję. Bronzer- Miss Sporty Ohh! Tan So fine, odcień 002 Perfect Brunette. Nakładam najpierw jaśniejszy odcień bronzera, potem ciemny brąz. 
Pędzle: do pudru- Natura, do różu- AVON.






Oczy- baza do cieni WIBO, trochę niewygodnie jest ją wydobyć z pudełka mając długie paznokcie, jak ja :D ale daję radę pędzelkiem. Baza utrzymuje cienie na dłużej, starczy niewielka jej ilość. Cienie- paletka Nude make up kit od Lovely, bardzo ładne odcienie, niestety słabo napigmentowana. Pod oczy nakładam cień z wczesniej wspomnianej paletki od Makaup Revolution, która jest znacznie bardziej napigmentowana i utrzymuje się długo nawet bez bazy. Użyłam cieni pokazanych strzałką. Pędzle- płaski ze szczoteczką- AVON, do powiek- Natura.




Rzęsy i kreska- przeważnie używam 3 maskar: żeby rozczesać rzęsy i delikatnie nadać kolor, nadać objętość, wydłużyć. Są to kolejno tusze: AVON Luxe Volume Extravagance, MySecret Volume plus i Rimmel Scandal eyes rockin' curves (odcień 003 extreme black). Przy czym maskarę Rimmela nakładam tylko na górne rzęsy, ponieważ bardzo je pogrubia, a ten efekt nie podoba mi się zbytnio na dole. Eyeliner- WIBO waterproof; używam go może od tygodnia i niestety po kilku dniach szczoteczka się 'rozjechała', więc muszę bardzo ostrożnie robić kreskę. Liner utrzymuje się długo, rzeczywiście jest wodoodporny, szybko zasycha:) Biała kredka do linii wodnej oka- Essence Kajal pencil, jest miękka, ale trzeba nałożyć dość grubą warstwę, aby się nie zmyła.






Do ust preferuję raczej pomadki matowe, lub maluję całe usta konturówką, co niestety je wysusza. Do tego makijażu użyłam konturówki Lovely Perfect line, nie pamiętam jaki to odcień, bo niestety zmył się z opakowania. Konturówka jest miękka, naprawdę długo się trzyma na ustach. Na to nałożyłam pomadkę Maybelline Color Sensational, odcień 250 mystic mauve. Pomadka również długo się trzyma, aby utrwalić efekt możemy pomalowane usta lekko przypudrować.









Jeszcze tylko fryzura i gotowe :)


bluzka House | katana sh | legginsy Lidl | buty deezee.pl





 pytania? ask.fm





niedziela, 4 października 2015

TRAPERKI HEIDI/ GRANATOWA PARKA


Jesień daje o sobie silnie znać, pogoda szaleje- kiedy wychodzę rano do szkoły, ubrałabym z chęcią zimową kurtkę, kiedy widzę -5 na termometrze, a wracając do domu mogę iść w krótkiej bluzeczce. Osobiście nie lubię takich przejściowych pór roku, bo jak się ubiorę ciepło, czuję się krótko mówiąc wieśniacko :D A gdy ubiorę się w miarę ładnie, to jest mi zimno- i dogódź tu kobiecie...
Dość długo zbierałam się do zrobienia nowych zdjęć, głównie przez to, że szkoła i nauka nie pozwalają na dłuższą chwilę przerwy. Ale tez nie miałam zbytnio motywacji ani pomysłów na post. Uznałam, że taka pogoda jak wczoraj jest dobra na to, żeby zrobić stylizację jesienną, szczególnie, że w tym tygodniu przyszły mi butki z deezee. À propos traperków, zamówienie przyszło szybko, buty bardzo dobrej jakości i wygodne, tym bardziej, że nie zamawiałam stamtąd pierwszy raz, tak więc mogę polecić tę stronę. Znajdziemy tam buty na praktycznie każdą okazję, asortyment jest naprawdę szeroki, a kiedy zabraknie jakiegoś modelu jest on szybko uzupełniany. Traperki Heidi (bo taki własnie mam model) dostępne były w 3 opcjach kolorystycznych: niebieski, różowy i szary. Na chwilę obecną mój- szary został wyprzedany, więc jestem naprawdę szczęśliwa, że udało mi się zdążyć z zamówieniem ich! Są one od środka ocieplane mięciutkim materiałem, więc są idealne na zimę, lecz w taką pogodę jak teraz też nie jest w nich gorąco. Bałam się, że będą troszkę za duże, bo zamówiłam rozmiar 40, gdzie normalnie noszę 39, ale taki rozmiar wskazała tabela zamieszczona na stronie. Jednak buciki są idealne :) Jedyne, co może w nich przeszkadzać to fakt, że są butami dość masywnymi, porównując je z innymi traperami zauważyłam, że są ogólnie większe. Mimo wszystko nie czuć tego podczas noszenia, przecież buty na jesień/zimę zazwyczaj są większe ze względu na ocieplenie i przystosowanie do warunków pogodowych.
Kurtka, którą mam na sobie- granatowa parka z House, jest chyba najbardziej wygodnym typem kurtki na jesień według mnie. Można pod nią założyć grubszą bluzę, czy coś dłuższego za pupę i nie będzie wystawać, tak jak np w skórze. Kurteczka pasuje na sportowo, ale też do bardziej eleganckich, czy codziennych stylizacji, więc jest dość uniwersalna. Kolor też dopasowuje się praktycznie do wszystkiego, co jest wygodne.
Cała sesja ogólnie wyszła bardzo spontanicznie, pomysł na nią gdzieś tam świtał w głowie wcześniej, ale do końca jakoś nie byłam przekonana. Ładna pogoda jednak mnie zachęciła, Słoneczko zaświeciło, było ciepło, więc atmosfera do zdjęć idealna :)
Ogólnie jakoś nie lubię jesieni, zawsze dopada mnie jakaś melancholia, dziwny nastrój, jakieś wspomnienia. Słońce jest już inne i mimo, że daje ciepło, to świeci jakimś dobijającym światłem. Może to przez to, że jestem zbyt emocjonalna, mam takie podejście do tej pory roku... No, ale ten post nie jest poświęcony moim refleksjom i przemyśleniom- taki też z pewnością kiedyś powstanie, więc zostawiam was ze zdjęciami :)








































buty deezee.pl | kurtka HOUSE | spodnie H&M | bluzka, okulary NEW YORKER | torba DIVERSE

wtorek, 1 września 2015

18th BIRTHDAY PARTY

Tak jak obiecałam, dodaję post ze zdjęciami z 18. Niestety 'sfrajerzyłam' się i nie zrobiłam zdjęć samej sali przed imprezą, jej wystroju (który, muszę przyznać mi samej się podobał), ani siebie- makijażu i ubrań. Tak więc fotki outfitu są niestety po-imprezowe. 
Szczerze muszę przyznać, że to była chyba najlepsza impreza w moim życiu. Bawiliśmy się do rana, wszyscy byli grzeczni :D Gośćmi byli zarówno znajomi jak i rodzina, przez co myślałam, że takie połączenie sprawi, że będzie trochę drętwo, ale jednak się myliłam. W sumie zdziwiło mnie to, że młodzi bawili się i wywijali na parkiecie lepiej niż rodzinka.
Oczywiście ja, jak zawsze przed jakimś ważniejszym wydarzeniem musiałam się denerwować tak, że omal nie zeszłam na zawał przed samymi urodzinami... Żadna z moich obaw się dzięki Bogu nie spełniła, było nawet lepiej niż się spodziewałam! Wszystkie przygotowania i nerwówka trwały o wiele dłużej niż sama zabawa, co jest zawsze najgorsze :( 
No, ale zostawiam was ze zdjęciami, nie ma co tu już się rozpisywać. Wybaczcie jakość zdjęć, ale kochani wujkowie 'fotografowie' założyli się, który zrobi więcej zdjęć i nie zwracali zbytnio uwagi na to co, tylko ile sfotografują... 























                paznokcie- klik POLECAM!:)


























sukienka żarski butik | szpilki klik | balerinki neeco | naszyjnik reserved


ASK --> klik