sobota, 29 listopada 2014

Half way done

Dzisiaj (w końcu) postanowiłam dodać post związany z półmetkiem, który miałam wczoraj. Muszę przyznać, że przygotowywałam się do niego na ostatnią chwilę, pod koniec było już bardzo nerwowo, ale wszystko udało mi się dopiąć na ostatni guzik. Niestety nie mam za dużo zdjęć, ale udało mi się uchwycić to, co najważniejsze. Fryzura, makijaż i dodatki były totalnie spontaniczne, bo mimo że się bardzo długo zastanawiałam co do makijażu i włosów, to nie mogłam znaleźć nic odpowiedniego dla siebie. Jeśli chodzi o sukienkę, to jak większość dziewczyn postawiłam na klasyczną czerń. A z racji tego, że wprost uwielbiam wszystko, co ma w sobie koronkę, musiałam wybrać taką z koronką i to z dużą jej zawartością. Na górze miałam skórzaną kurtkę, którą oczywiście na sali ściągnęłam, ale nie mam niestety jej zdjęć.
A co do zabawy, to mimo paru niezbyt miłych incydentów było całkiem sympatycznie i nawet dość kulturalnie. Mogłoby to wszystko w sumie trwać trochę dłużej, bo od pewnego momentu zabawa się tak rozkręciła, że straciłam zupełnie poczucie czasu i parę godzin minęło w mgnieniu oka. Wytańczyłam się, ale nie za wszystkie czasy niestety, mimo wszystko nogi mi dzisiaj odpadają!
A teraz parę zdjęć :)











w pierwszych butach weszłam, potem zmieniłam je na drugie (mimo że to obcasy, były mega wygodne!)

let me take a selfie ♥


                                                                   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz